Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

piątek, 31 grudnia 2010

2011!

Wczoraj wróciłam do Siedlec. I wiecie co? Nawet nie wiedziałam, że przez kilka dni można tak tęsknić! Nawet nie wiecie jak stęskniłam się za tymi wygłupami z Olą! Tak mi tego brakowało. W domu było fajnie, ale naprawdę brakowało mi tego. :)


Poza tym chciałam Wam złożyć Noworoczne życzenia na ten nadchodzący Nowy Rok aby przyniósł Wam zdrowie, radość, pomyślność i spełnienie wszystkich marzeń, a gdy już się one spełnią, niech dorzuci garść nowych, bo tylko one nadają życiu sens. Abyście zapomnieli o wszystkich nieudanych dniach, przekreślili te niewarte w pamięci chwile i weszli w Nowy Rok jak w nowej sukni wchodzi się na najwspanialszy bal świata.

Nowy Rok przywitajcie w szampańskim nastroju ufając, że będzie wspaniały i przyniesie niezapomniane chwile.

wtorek, 28 grudnia 2010

Jaki był ten.. . rok?

Święta. Czas przygotowań do kolacji Wigilijnej. Czas spędzony z rodziną. Radość. Czas wolny od pracy, nauki.

Kiedyś święta były dla mnie czymś, co przeżywało się głęboko w sercu.
Ubieranie choinki sprawiało ogromną radość a spotkanie z bliskimi i spędzenie tego czasu razem było czymś bardzo ważnym.
Teraz jest to zwyczajna tradycja, którą trzeba 'odbębnić'. Jednak jest to czas odpoczynku. Czas na przemyślenia.

Jaki był ten rok?
W tym roku działo się dużo. Dużo się zmieniło.
Była studniówka. Była matura. Skończyłam liceum. Zamknęłam pewne sprawy. Rozpoczęłam nowy etap w swoim życiu.
Studia. Akademik. Więcej nauki.
Ten rok był szalony. Był pełen radości, zabawy ale również i smutków. Nie zawsze może być kolorowo. Wszystko trzeba przeżyć i nie poddawać się. Niektóre sprawy ciężko było, jest i będzie zrozumieć. Myślę, że chciałam zbyt wiele, dlatego bolało. Dlatego piaskiem po oczach dostałam nie raz. Jednak trzeba iść dalej, trzeba iść do przodu. Nie będę stała z boku i patrzyła jak życie mi ucieka. Jak moje marzenia spełniają się komuś innemu. A los zabiera to co osiągnęłam do tej pory.
Życie postawi na mojej drodze jeszcze wiele. Wiele dobrego ale na pewno i wiele złego. Dlatego muszę być silna. Muszę wziąć się w garść i w Nowym Roku osiągnąć jeszcze więcej. Muszę zastanowić się czego naprawdę w życiu chcę. I do tego dążyć.

Stary Rok był dobry ale czy Nowy będzie lepszy?

środa, 22 grudnia 2010

Powrót do domu.

Dzisiaj wróciłam do domu.
Rano byłam na zajęciach i hmm. . no cóż nie zaliczyłam kolokwium z biofizyki, trochę byłam zła na siebie, ale trudno. Poprawię po świętach.. . Na anatomii nie byłam, nie wiem czy w ogóle była.
****

Nie wiem czemu ale zawsze jak wracam do domu dużo myślę, szczególnie o tym co było..
. Chciałabym pozbyć się tych wszystkich myśli. Odpocząć od tego wszystkiego, a najbardziej chciałabym, hmm. .. zapomnieć? Nie, zapomnieć się nie da. Chciałabym pozbyć się tych wszystkich uczuć, tego co we mnie siedzi. Ech.. .

Kiedyś to się kończy . Może nie teraz, może nie dziś, nie jutro ale kiedyś na pewno ...


Alan Basski feat. Liber - Tak miało być
Denis - Wspomnienie

wtorek, 21 grudnia 2010

Co nowego w SMA-ku.. .

Tak jak pisałam wcześniej o inicjatywie założenia Stowarzyszenia dla osób z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni, tak pomysł ten jest w pełni realizowany.

W SMAku kilka nowości.

-Stowarzyszenie ma już swój NIP
-są też pieniądze na rozruch (dotychczas kupiono puszki, pieczątkę, na dniach kupiona zostanie domena, zapłacono za aktualny odpis z KRS).
-zgłosiły się również chętne księgowe, jednak złożono też wniosek do Inkubatora Społecznej Przedsiębiorczości z prośbą o opiekę księgowego (aby on prowadził księgowość w Tychach - tam jest siedziba SMAku).

****
Poza tym jutro do domu. Rano na zajęcia - kolokwium z biofizyki i wykład z anatomii zwierząt. Mam nadzieję, że puszczą nas wcześniej. Po zajęciach jeszcze trochę będę mogła posiedzieć z dziewuszkami a później do domciu. W czasie świąt trochę odpocznę a po świętach mam zapowiedziane już trzy kolokwia.
Dziś pisałam poprawkę z zoologii i w końcu jestem pewna, że zaliczę. Wyników z poprawki z ekologii nie znam, a fizjologii roślin niestety nie zaliczyłam, miałam poprawiać jutro ale nie nauczę się i biofizyki i fizjologii, więc napiszę po świętach.
I to chyba tyle na dziś. Buziaczki. :)

niedziela, 19 grudnia 2010

Nie wiem jak to się stało.. .


.. . Ale tak to leciało! ;) Byłam wczoraj na castingu do tego właśnie programu. Casting był w Warszawie, więc w piątek wieczorem Damian (mój brat) przyjechał po mnie do Siedlec i zabrał do domu, bo w sobotę wcześnie rano mieliśmy wyjechać.Byłam tam z mamą, babcią, ciocią i siostrą cioteczną (Aneta też brała udział w castingu). Jejć! To było coś. Pojechałam tam żeby się dobrze bawić i aby zdobyć kolejne nowe doświadczenie. Mimo, że nie przeszłam do drugiego etapu było warto ( w maju następny casting :D). Wyjechaliśmy z domu po 5 rano. Casting miał rozpocząć się o 9. My byliśmy tam przed 8 i na liście byłyśmy ja 43, Aneta 44. Tłumy były straszne! Później trzeba było czekać do rozpoczęcia. Chwilę przed 9 usłyszeliśmy Maćka (prowadzącego programu), szczerze mówiąc nie spodziewałam się Go tam. Zaczął rozmawiać i żartować. Nawet podszedł do mnie, chwilę porozmawialiśmy a na koniec dostałam buziaka ;). Maciek to bardzo miły człowiek. Bardzo fajnie mi się z Nim rozmawiało, choć tylko chwilkę. Ma w sobie tyle pozytywnej energii, tyle ciepła, że aż chce się z Nim rozmawiać. Jest naprawdę przesympatyczny! Ale wracając do castingu.. . Później był pierwszy etap. W grupach po 12 osób musieliśmy rozwiązywać test. Każdy miał swój. Było 20 piosenek, które trzeba było uzupełnić. W niektórych brakowało trzech słów, w innych nawet jedenastu. W trakcie uzupełniania musieliśmy się krótko zaprezentować, odpowiedzieć na kilka pytań i zaśpiewać wybraną przez siebie piosenkę. Kiedy wszyscy się zaprezentowali czekaliśmy na wyniki a na Nasze miejsca wchodziły następne grupy. Ja niestety nie przeszłam dalej, Aneta tak, ale naprawdę było warto. Panuje tam tak fajna atmosfera. Wszyscy są mili i uprzejmi. Naprawdę było warto! :)

Po castingu pojechaliśmy jeszcze na zakupy i do domu. Z domu Damian przywiózł mnie z powrotem do Siedlec. Hmm.. . a tu mała imprezka :P Przyszli do Nas znajomi Monika i Tomek. Chłopcy troszkę po szaleli i było bardzo śmiesznie. Monika i Tomek zostali na noc, więc spałam na jednym łóżku z Olą. :D To był naprawdę fajny weekend!

W środę do domu ale najpierw trzy dni ostrej nauki. Na szczęście już niedługo trochę wolnego. A tak w ogóle w sklepach panuje przedświąteczny szał! Wszyscy kupują prezenty. Na półkach pełno świątecznych gadżetów, dookoła pełno Św. Mikołajów i wszędzie słychać rytmy świątecznych piosenek.. . Ech.. .

środa, 15 grudnia 2010

Blog roku 2010.


Jak widzicie zgłosiłam swojego bloga do konkursu "Blog roku 2010". Zgłosiłam go nie po to by wygrać, bo na to nie liczę, ale chciałabym aby zobaczyło go więcej osób.
Konkurs ma cztery etapy:
1. Zgłaszanie blogów do Konkursu
2. Nominowanie blogów – głosowanie SMS
3. Ocena nominowanych przez Jury oraz wybory Bloga Blogerów
4. Gala
Do drugiego etapu przechodzą wszystkie zgłoszone blogi. Na następnym etapie decydują sms'y. Blogi, które otrzymają najwięcej głosów przejdą dalej.

***

Poza tym co u mnie? Potrzebuję przerwy. Odpoczynku. Moje ciało już nie funkcjonuje tak jak powinno. Ciągle jestem zmęczona i ciągle bym spała,nie mogę się skoncentrować ani zebrać myśli. Wszystko mi się miesza. Ech, przemęczenie, a tu jeszcze tyle nauki.
Nawet na notkę pomysłu nie miałam. Stąd te pustki tu.

"Ostatnio czuję takie wielkie NIC, a chciałabym czuć cokolwiek.. ."

niedziela, 12 grudnia 2010

Baner.

No i dorobiłam się banerka dzięki pomocy Kali.



Tak wygląda a niżej znajdziecie kod do niego. :)

Kod do banerka:


Całość można będzie znaleźć w zakładce banerki.

Kala dzięki za pomoc :)

piątek, 10 grudnia 2010

SMAk Życia!

Od niedawna zaistniała inicjatywa założenia Stowarzyszenia dla osób chorujących na Rdzeniowy Zanik Mięśni. Pomysłodawczynią jest Blondyna. To dzięki Jej ciężkiej pracy w sierpniu odbyło się spotkanie założycielskie.
"SMAk Życia" ma na celu jednoczenie osób chorujących na SMA, ich rodziny i przyjaciół. "SMAk" posiada już swój status oraz logo. W planach jest utworzenie strony internetowej, na której będzie można nawiązywać kontakty. W ramach stowarzyszenia mają być prowadzone porady ekspertów, wyjazdy i warsztaty integracyjne oraz szeroko pojęta działalność informacyjna.
Więcej o SMAku tutaj!
Problemem w Stowarzyszeniu jest brak księgowej, która rozliczałaby wszystkie czynności SMAku, dlatego SMAk Życia poszukuje fachowca, który charytatywnie chciałby prowadzić księgowość! Pilne!

Więcej u Precla.

niedziela, 5 grudnia 2010

Spacerkowo.

Dziś rano wstałam z założeniem, że będę się uczyć anatomii zwierząt żeby po raz kolejny nie zarywać nocki. Niestety moje plany zostały pokrzyżowane i nauki nie było. Paulina, Łukasz i Grzesiek wyszli z propozycją pójścia na spacer. Na początku trochę protestowałam, ale wyjścia i tak nie miałam. ;) Więc ubrałam się cieplutko i poszliśmy. Pomysł był taki, że idziemy nad Zalew a później do McDonalds'a. Jednak na dworze było tak zimno, że po przejściu przez park stwierdziliśmy, że pojedziemy autobusem nad Zalew, a dalej przejdziemy pieszo. Na przystanku problem: jak wejść do autobusu z dwoma wózkami przez taką zaspę? Drogi są odśnieżone, oczywiście ale cały śnieg jest odgarniany na chodniki, ale udało się. Dojechaliśmy, przeszliśmy kawałek i.. . buch, trach.. . Chodniki nie odśnieżone. :/ Dla osoby sprawnej taki chodnik to męczarnia a co dopiero dla osoby na wózku. Więc zanim gdziekolwiek doszliśmy, chłopcy musieli się nieźle namęczyć. A z McDonalds'a i tak musieliśmy zrezygnować. Zmarznięci szukaliśmy przystanku żeby jak najszybciej wrócić do akademika. Żeby się ogrzać poszliśmy do sklepu, zrobiliśmy małe zakupy i poszliśmy na autobus. Po powrocie, po 2,5 godzinach nie czułam palców u rąk, stóp i w ogóle marzyłam o gorącej herbacie! Ale myślę, że było warto. Tylko teraz niestety zarwę nockę, bo anatomia czeka. ;) Całe szczęście tylko stawów się muszę nauczyć, więc nie jest tego aż tak dużo.:)


A tak ozdobione są Siedlce (Aniołki są dwa, a po środku jest przystrojona choinka. Wygląda ślicznie! Ale niestety rozładował Nam się aparat i nie zrobiliśmy sobie tam zdjęć a poza tym było już bardzo zimno!) Tak, święta się zbliżają i wszędzie to widać. ;)

A teraz uciekam. Anatomia czeka. :)
Dobranoc. :)